Aga poprosiła mnie o kurs i jakoś zamiast się pakować (pisałam, że nie lubię) szybko zrobiłam karteczkę.przed wyjazdem. Z Mikołajem rub-onsem, z maszynkowo wyciętą rameczką, z ozdobionym przeze mnie szklanym kamykiem, wstążeczkami i śniegiem z konturówki ;) Kurs na cafeart.
***
Walizka pomieściła mały warsztat scrapkowy, ubrania moje i Tymka oraz zapas pieluszek na tydzień. Fotki nie zrobiłam, a już jest rozpakowana ;) Jesiennie wakacujejmy u baji jak mówi Tymo. Tylko dziecko wielkomiejskie zdezorientowane lekko - ciągle podnosi głowę do góry, lustruje niebo i stwierdza "nie ma samolota", albo szuka i szuka i "nie ma tory, nie ma pu-pu".... a autobusy też nie tak często się pojawiają ;)





